|
|
JedenastaWe wtorek był pogrzeb. Było tak cholernie zimno, a promyki słońca lekko oświetlały trumnę. Wszystko tak bardzo wprawiało w melancholijny nastrój, ale jak mogłoby być inaczej. Została pochowana obok swojego męża. Tyle lat przeżyli bez siebie, teraz będą razem. Na zawsze. Szczerzę wierzę w to, że Bóg wziął ich w swoją opiekę. Oboje. O Blu z B. nie rozmawiam wcale, a wcale. Sama nie wiem, czego chcę. Nie chcę o nim rozmawiać, nie chcę się pogrążać i zakochać jeszcze bardziej, ale chcę go widzieć codziennie. Moja potrzeba psychiczna mnie wprost rozbraja. Mogę stanowczo stwierdzić, że jestem osobą cholernie niezdecydowaną. Nie potrafię tego zmienić. Kiedyś się na tym przejadę. Nie będę Was prosić o porady, ponieważ sama dobrze wiem, co powinnam zrobić. Mówiłam już kiedyś, że nie lubię podejmować poważnych decyzji? Boję się odpowiedzialności. Omijam ją szerokim łukiem. Jestem tchórzem i kropka. Zmienię się, tak postanawiam. Dział "o mnie" chyba się trochę poszerzy. Poza tym, uparłam się na te trampki. Od dziś uważam, że nikt nie jest niezwykły. Wszyscy jesteśmy tak samo pospolici. napisała potworka dnia 4/03/2010 22:17:31 [komentarzy 41] klikając tutaj skomentujesz |
|
Szablon ulepiła Gromka specjalnie dla mnie i bardzo Jej dziękuję. Nie podkradać! |